Goście

Translate

sobota, 8 marca 2014

Cleo the nile dawn of the dance...repaint

Witajcie  :)

zrepaintowana Cleo powstała na samym początku mojej przygody z repaint ale dopiero ostatnio uszyłam jej sukienkę i dlatego odważyłam się ja pokazać ;) . Wiem ze nie jest idealna ale trochę szkoda było mi jej zmywać zrobiony repaint. Może kiedy będę miała większą praktykę i doświadczenie to znów ja przemaluje ... jak na razie jest jaka jest  :D 

Cleo jest z serii "Dawn of the dance" z której mamy jeszcze Clawdeen, Frankie i Ghoulie( nie repaintowane choć w planach mam jeszcze zrepaintowanie Ghoulii , którą nabyłam tak jak Cleo z drugiej reki)

Mam nadzieje ze Wam się spodoba 







Przesyłam  serdeczności :)

14 komentarzy:

  1. Piękna jest zarówno buźka jak i kreacja zasługują na duże uznanie.... Wszystkiego dobrego....:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się z moją poprzedniczką :) świetne wykonanie :)))
    26 lutego zrobiłam wpis dedykowany specjalnie dla Ciebie i co i nic -
    żadnego hura :(
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Juz pisałam u Ciebie o przyczynach mojej nieobecności... A co do lal to pięknie je wymalowałaś!!! :)

      Usuń
  3. śliczna jest :-) gratuluję :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. no pięknie wyszła :) monsterki po repaincie nabierają takiej fajnej delikatności, podobają mi się też oczy, do złudzenia przypominają te szklane. Sukienka prześliczna, włosy bardzo "grzeczne"...jak dla mnie cudo :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ślicznotka się z niej zrobiła :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak zawsze - przepięknie!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeju istne cudeńko :D Proszę jej nie przerabiać, ona jest naprawdę rewelacyjna !!! Ma taki swój urok :D CUDO !!!
    Chwilę mnie tu znów nie było (w necie) a tu tyle nowych lal :D
    POzdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ta jest taka orientalna - śliczna :)

    OdpowiedzUsuń
  9. sukienka od pasa w górę przypomina mi stylowe z dawnych epok - chociażby z czasów Leonarda da Vinci - dzisiaj oglądałam maleńką zawieszkę o średnicy 0,75cm niby miedzianą z wizerunkiem jakiejś damy, klasycznie z profilu - nie mogłam się zdecydować, pewnie dlatego, że jeszcze nie ma ze mną Uleńki, dla której już wymyślam i bijou i kreacje...

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i każde miłe słowo komentarza :*