Goście

Translate

piątek, 15 czerwca 2012

Annatina.... :)

Jeszcze nie mam nic do opublikowania na blogu co zrobiłam własnoręcznie. Dlatego pokaże wam kolejna piękność z mojej malej kolekcji. Jest to przedwojenna sygnowana lalka niemiecka z Sonneberger Porzellanfabrik .
Główka trochę zniszczona i łatana przeze mnie ( miała pękniecie na wylot biegnące przez pol policzka)- teraz prawie niewidoczne. Ciało to stara reprodukcja wykonana z drewna z ruchomymi stawami.Włosy tez nie nadawały się do użycia takie były zniszczone  dlatego zastąpiła ja peruka z prawdziwych włosów nowszej daty ;)


 i drugie zdjęcie z przerobiona ciut sukienka :) Mnie się ta druga wersja bardziej podoba :)



Dziękuję Wam bardzo serdecznie za odwiedziny i każde mile słowo :*  Życze wam cudnego weekendu :*

9 komentarzy:

  1. Cudna! Piękna lalka! A po uszkodzeniu nawet śladu nie ma!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziekuje :) troszke widac w ktorym miejscu reperowalam choc trzeba sie mocno przygladnac ;) Jednak nie staralam sie na sile ukrywac uszkodzenia koncu to nie jest nowa lala tylko staruszka ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. ojej, nie wiem jak z bliska, ale z daleka twarz wygląda idealnie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Piszesz o tych lalach z tak wielką pasją że gdyby nie bariera finansowa ( pewnie są strasznie drogie ) to bym się zaraziła

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. ślicznie wygląda super Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziekuje :*

    Lady Rottweiler,to zalezy oczywiscie co kto lubi :)Ja akurat w tych lalkach widze piekno i dusze zawarta w zniszczonym nieraz mocno materiale.I cenie je za to ze sa kawalkiem historii :)Niestety nie sa zbyt tanie...ale i nie najdrozsze w lalkowym swiecie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ulu, przywracasz do życia to co pewnie zostałoby zapomniane i rzucone w kąt.

    OdpowiedzUsuń
  8. pieknie ją naprawiłaś! i wystroiłaś oczywiście. Lalki tak pięknie ubrane od razu zyskują na urodzie. Ja zawsze zazdroszczę umiejętności szycia innym...

    OdpowiedzUsuń
  9. Aniu,staram się o ile to możliwe :) Darze szczególnym uczuciem właśnie te stare lalki.Nie wiem czemu ale mnie ciągnie żeby kupować wciąż jakies nowe staruszki ;)

    Lilavati,dziekuje :)staralam sie jak moglam :) Co do szycia to tez zazdroszcze tym co naprawde dobrze to umieja :) ja jestem samoukiem i szyje jak juz naprawde mnei przymusi ;) Ta sukienka jest stara i kupilam ja z jakas lalka :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i każde miłe słowo komentarza :*