Translate

piątek, 26 lutego 2010

Wyroznienia..:)

Wyroznienia dostalam juz jakis czas temu!!! Wypada sie nimi pochwalic i wyslac dalej :)

 Kasiorkowy raj  ,  obdarowal mnie :

 
Bardzo dziekuje !!! teraz powinnam rzucic sie w wir pracy tworczej zeby pokazac ze na nie zasluguje !!!! :)

Kilka wyroznien przylecialo do mnie takze z blogu : Ma-Kramik 

 

  
  
  
  
  
  
  
  
 
Czuje sie zaszczycona!!! bardzo bardzo dziekuje !!! 

Posylam je do :
Za co ??? za to ze sa takie miejsca gdzie sie chce zagladnac szukajac inspiracji lub tylko po to zeby nacieszyc oko :) Wyroznienia posylam rowniez do tych wszystkich ,ktorzy tworza i maja ochote przyozdobic swoj blog slicznym kreatywnym znaczkiem :) Czestujcie sie kochane!!!

niedziela, 21 lutego 2010

Bianca... :)

Biankę musiałam po prostu zrobić ,koniecznie,.. zaraz...już ...natychmiast :) Nie wiem ale miałam taka przemożną chęć i wizje tego misia ze siedząc z dziećmi dłubałam ,dłubałam aż powstała ta oto kruszynka :D

Ma ok 11 cm wzrostu,czarne szklane oczki i została uszyta z materiału tkanego z wełny lamy i oczywiście filcowana z wełny merino:) .Ozdobiona frywolitka mistrzyni w tej dziedzinie Ani

 

  

  

 

środa, 17 lutego 2010

Bärchen... :)

Udało mi się w końcu dokończyć zamówienie :) Mała kremowa Walentynka Nele dostała swojego misiaczka którego może mocno przytulic w chłodne zimowe dni :)

Flips... ma ok 10 cm swojego misiowego wzrostu i jest szydełkowany z wełny chenille. ma szklane oczki ,którymi głęboko i z miłością spogląda w oczy swojej Walentynce :D

 




poniedziałek, 15 lutego 2010

ÁINE.. :)

 ÁINE ...właśnie  ÁINE mała owieczka ,która całkiem inaczej miała wyglądać ;) No ale nie znalazłam materiału na sukienkę jaki chciałam wiec uszyłam coś z materiału ,który miałam i wyszło nieco elegancko ;)

Dlatego i imię takie eleganckie dostała no bo....wiadomo ;)

 ÁINE ma ok 16 cm jest wyszydełkowana z wełny chenille i filcowana z wełny merino i patrzy na swiat ciekawie szklanymi oczkami ;)

 

 
  

niedziela, 14 lutego 2010

Walentynkowa ...mała Księżniczka...:)

ta mała ... choć prawde mowiac wcale nie taka mała ;) ok 16 cm...misiowa księżniczka powstała na zamówienie :) Skończyłam ja w przeddzień święta zakochanych wiec powinna przynieść osobie ,dla której jest zrobiona szczególne szczęście :D Jeszcze tylko dostanie towarzystwo w postaci przytulanki i może jechać do nowego domku :)

Wyszydełkowana z włoczki pierzastej (effektwolle) ,fragmenty filcowane na sucho z wełny merino. Jak wszystkie moje misie ma szklane oczki i jest unikatem , sukieneczkę uszyłam z jakiegoś niebieskiego milutkiego materiału ale co to za materiał....nie mam pojęcia ;)

 
  
  
  

piątek, 12 lutego 2010

Bea...:)

Tu i owdzie pojawiają się króliczki to i ja zabrałam się i sobie takowego ufilcowalam :) Sukienkę pożyczyła panna Bea od koleżanki Liny :)

ok 15 cm filcowana na sucho z wełny merino ma szklane oczy różowy wyszywany nosek i...no a resztę to sobie zobaczcie same :D

wtorek, 2 lutego 2010

Lio...

Lio jest malym misiem ok 8 cm...zrobiłam go jako towarzystwo dla Tamiry ,którą wystawilam na aukcje do eBaya ;) i niedługo raczej mnie opuści :)

 
 
  
  
  
 


niedziela, 31 stycznia 2010

Tamira...:)

Jak zwykle nie udało nam sie uchronić przed przeziębieniem, wirusem grypy czy Bóg wie czym co nas dopadło.Wiec kichamy prychamy i ogółem siedzimy w domu ;) tzn ja z dziećmi i żeby nie było nam nudno ciągle cos majstrujemy :)

Moje małe pociechy pokochały filcowanie już prawie tak mocno jak ja :D Robili wczoraj kuleczki filcowe na mokro...oczywiście ja tez robiłam ....;) I mieliśmy tyle zabawy z mydlinami i nadawaniem kształtu ze nie mogłam ich oderwać nawet do jedzenia (pochwale sie nimi sie w najbliższej przyszłości :D ) Choć nie wiem czy autorskie kuleczki moich dzieci zostaną mi wypożyczone ;)

W każdym razie jak już postawiłam moim maluchom banki i ułożyłam do spania rozchorowane towarzystwo.. to zabrałam się do mojej dłubaniny :) Nawet nie wiecie ile mam tego pozaczynanego...:O !!!! Wyciągnęłam dosłownie wszystko bo chciałam podgonić trochę i zobaczyć na jakim etapie sa te prace.

Skończyłam kilka rzeczy ,które jednak na razie nie pokażę...

Oprócz nich ukończyłam misiaczka ,któremu dałam wdzięczne imię Tamira. Większość szydełkowana z wełny pierzastej czy jak sie ona może po polsku nazywać ;) (Effekt Wolle) ale z elementami filcowanymi -oczywiście na sucho z wełny merino (merino wolle ) Ma cos ok  14 cm i jest ruchoma co znaczy ze można kręcić głową i kończynami oraz zginać ręce i nogi :)
 
  
  
  
  
 
A w co ubrana??? Ubranko od Ani ,której cudne prace wszelkiego rodzaju znajdziecie tutaj ,oraz przesłodki malenki brazowy misio ,którego dostałam od bardzo utalentowanej kobietki i mam nadzieje ze nie ostatni mis od niej :) A blog z jej pięknymi pracami znajdziecie tutaj

piątek, 29 stycznia 2010

Sisi...

Posiedziałam znowu wczoraj pól nocy ;) i jestem z siebie bardzo zadowolona bo podgoniłam duzo pozaczynanych prac :D

Do tego skończyłam zajączka obiecanego mojej córci Natii i jej uśmiech dziś rano był wielka nagroda dla moich nie wyspanych oczu ;)
 
  

czwartek, 28 stycznia 2010

wyroznienia i gdzie je wysylam :)

W nowym roku od razu tyle wyroznien :D niedlugo kochane bedzie wiecej postow o nagrodach niz moich pracach ;)
Choc bardzo sie staram ciagle cos wam pokazywac :) Jedynie czego mi brak to czasu na czestsze odwiedzanie ulubionych miejsc w swiecie blogowym...no ale postaram sie poprawic :*

tym czasem nowe wyroznienia ,ktore od razu posylam do nowych swietnych blogow ,ktore jesli tylko czas pozwala podgladam i choc nie zawsze udaje mi sie zostawic slad swej bytnosci w postaci postu to nie znaczy ze tam nie bywam :D

tak wiec wyroznienia od :  Ewy , Anii , Kachaska  za ktore bardzo ,bardzo dziekuje!!!!
 
 
 
 
 

Za co za ???....za cala tworczosc ,ktora jest oryginalna,piekna inspirujaca....i mozna tu wymieniac bez konca :)


Króliczek...Akcja Miluszkowej Rózi...:)

Trochę spóźniony ale mam nadzieje ze Rózia z jej akcja ,która znajdziecie tutaj  zaczeka coby  króliczek dojechał i został porwany w raczki jakiegoś słodkiego malucha!ma coś ok 25 cm nie licząc uszu.

 

Rzadko coś  szyje ale przyłożyłam sie i po zarwaniu kilku nocek powstał ten oto króliczek :) Oczywiście moja Nati była bardzo chętna zaadoptować tego słodziaka ale juz  jest obiecany do Rozinej Akcji wiec muszę zarwac kolejne nocki...i na szybko wyczarować cos mojej królewnie ;)

Dodatkowo....
dołożyłam towarzystwo żeby króliczkowi nie było smutno w drodze do Polski :)

Sa to dwa nie duże misie ,które kupione dawno temu siedziały sobie spokojnie na polce zapomniane i zanudzone na "śmierć" Wyprane i wyczesane oraz bardzo zadowolone  pojada z króliczkiem szukać nowej przygody :D